29/05/2026

Mythic Bastionland - Niedowieża - Sesja 2

Krajobraz leśny ze stawem
Alexander Voet (II), 1673-1738

Wędrując przez Sucholas w poszukiwaniu zaginionej trójki dzieciaków Drużyna napotykała coraz to dziwniejsze zjawiska.

Pierwszego dnia była to Dolm, radośnie wędrująca przez las wieśniaczka, podśpiewująca i podskakująca przy każdym kroku. Jej powodem do radości był potężny, złoty byk, którego prowadziła na postronku. Ochoczo poinformowała zainteresowanych, że to spełnienie jej życzenia, które wypowiedziała do magicznego źródła, i że teraz ma zamiar ruszać do Wrzosowego Słupa żyć jak królowa. Pomimo jej pochopnego nastawienia dała się przekonać, by nie wędrować przez noc samotnie. Popasała więc z drużyną - czujnie pilnując, by żadne gnieżdżące się w lesie zło nie zabrało jej ukochanego złotego byka.

W nocy Kalinę obudziło wezwanie na pomoc. Czem prędzej zbudziła towarzyszy, i w świetle pochodni Kendricka ruszyli na poszukiwanie. Starczy głos wołał z lasu - i, pomimo obaw, znaleźli jego właściciela, siwiuteńkiego starca w stroju myśliwego, który opłakiwał swoją młodość utraconą przez klątwę. Okazało się, że on również pił z zaklętego źródełka - tyle że nieopatrznie, nie wiedząc co czyni. 

Wiedzieli że są na dobrym tropie. Rankiem Dolm ruszyła swoją drogą, prowadząc złotego cielca do Wrzosowego Słupa. Przeszukiwali więc Sucholas dalej, gubiąc się w gęstwinie. I w tej gęstwinie znaleźli - źródełko! Otoczone kręgiem z kamieni, pełne mlecznej wody, zapraszające do skosztowania. Zadecydowano, że łyk wody ze źródła może uzdrowić myśliwca Alastiga, i przywrócić mu młodość. Kendrick podprowadził niepewnego starca, i pomógł mu się napoić. Natychmiast widać było efekty, tylko nie do końca te oczekiwane: ciało Alastiga rozpromieniło się wewnętrznym światłem, jakby pochłonął je płomień, i natychmiast zgasło. Wciąż jednak pozostał pomarszczonym starcem. Popadł w czarną rozpacz, która ustąpiła niedowierzaniu, gdy przy wieczornym obozowaniu przygotowywał palenisko - okazało się, że źródło uczyniło go odpornym na ogień. Żaden płomień się go nie imał.

Noc minęła im spokojnie, pomimo zimnego wiatru szarpiącego Sucholasem. Ruszyli na północ, w najgęstszą gęstwinę. I w niej też znaleźli. Krąg z kamieni. Suchą sadzawkę. I wszystko to skropione krwią dwóch młodych ciał, leżących splecionych w walecznym uścisku. Potwierdziły się ich najgorsze przeczucia - rozpoznali Arture i domyślili się, że czarnowłosa dziewczyna to Reyka. Dwójka leżała martwa już kilka dni - a ślady wskazywały, że zabili siebie nawzajem, chłopak kamieniem, a dziewczyna nożem. Krew zalała kamienny krąg.

Zdecydowali się zabrać ze sobą dziwacznie przesuszone ciała i ruszyć tropem śladów, które odkrył Alvose. Wciąż mieli nadzieję na odnalezienie Chider - drugiej z bliźniaków, która - jak mieli nadzieję - uszła z życiem, i uciekła przez las na wschód.

Na wschód też ruszyli jej śladem, i długo udało im się na nim utrzymać, jednak zagubiona dziewczyna zdawała się kluczyć bez końca, i tym kluczeniem zgubione ślady wyprowadziły Drużynę z lasu. Znaleźli się na dziwacznej łące, pełnej przerośniętych kwiatów i źdźbeł trawy sięgających do ramion. Zdesperowany Kendrick zaczął wołać Chider - odpowiedział jednak jedynie potężny wąż dusiciel, którego udało się pokonać włócznią Kaliny i celnym toporkiem Alvose.

Wieczorem, szukając pośród traw miejsca na popas, trafili na zarośnięty rzęsą staw, nad którym drzemał Mucks, rybak-wędkarz. Zaspany moczykij ugościł podróżnych przy swoim stanowisku, i okazał się być całkiem miłym towarzyszem wieczoru - kiedy już rozluźnił się i podzielił swoim bukłakiem. Podzielił się również troskami i przestrogą - oszukała go dziewczyna z jeziora, zapominając o słodkich słówkach i umówionych romantycznych spotkaniach, łamiąc mu serce i pozostawiając na pastwę rozpaczy.

Pomimo wszystko udało się spędzić miły wieczór, chociaż komary cięły jak opętane. Dobrze było zasnąć wśród rechotu potężnych ropuch.

Rankiem zadecydowano: sprawdzą wschodnią część Sucholasu. To tam musiała udać się Chider.

No comments:

Post a Comment